Hejka!
Zapraszam Cię do Strefy Kinomaniaczki.
Emily w Paryżu sezon 5/ Emily in Paris season 5 (2025)
Emily zostaje we Włoszech, gdzie rozwija relację z Marcello Muratorim. Dziewczyna ma objąć stery nad filią Agencji Grateau w Rzymie.
Jedli, pili, uprawiali miłość i chodzili w drogich ciuchach... Sezon piąty nie był jakoś szczególnie porywający. Chyba najsłabszy do tej pory.
Emily przeniosła się do Włoch, więc i tytuł w czołówce został zmieniony. W tym kraju mieliśmy okazję podziwiać fikcyjną włoską wioskę Solitano oraz Wenecję. Nie wszystko w Italii poszło tak, jak miało, więc był też powrót do Paryża. Widoczki piękne, podobnie jak stroje bohaterów.
Mocnym punktem serialu były piosenki w wykonaniu Mindy (Ashley Park), jak energetyzujące Espresso Sabriny Carpenter. Podobała mi się też rozmowa Emily z Gabrielem w jednym z ostatnich odcinków. Mężczyzna przeszedł glow up w tym sezonie. Postanowił skupić się na sobie.
Ciekawe było oglądać proces tworzenia nowej marki (oczywiście w dużym skrócie), a także kwartet Emily, Marcello, Nico i Mindy.
Generalnie końcowe odcinki wypadły najlepiej. Zakończenie jak zwykle pozostawiło otwartą furtkę do kontynuacji losów Amerykanki w Paryżu, a kto wie, może i w Grecji? Jeśli powstanie sezon 6, mam nadzieję, że będzie lepszy.
Chopin, Chopin! (2025)
Fryderyk Chopin, ulubieniec paryskich salonów komponuje, uczy gry na fortepianie i olśniewa wszystkich swoim geniuszem. Jednocześnie zmaga się z chorobą.
Ciekawy film. Zobaczyłam Chopina w innym świetle, nie tylko jako wielkiego kompozytora, ale też zwykłego człowieka. Szokujące dla mnie było to, jak nieporadny życiowo był Chopin. A przynajmniej został ukazany w ten sposób. Wątek z Marią mocno skrócony.
Dziwiło mnie, że George Sand nie zaraziła się gruźlicą, a była z nim naprawdę blisko (bliżej się już nie dało), a przyjaciel, czy uczeń już tak. Włosy Liszta (w jego rolę wcielił się Victor Meutelet, który pojawił się w serialu Emily w Paryżu jako brat Camille) wyglądały bardzo sztucznie, jakoś mi do niego nie pasowały. Nie mogłam też z tych sztucznych uśmieszków Chopina.
Film mimo, że smutny był bardzo fajny, polecam!
Upiór w operze/ The Phantom of the Opera (2004)
Christine to osierocona młoda śpiewaczka, której lekcji śpiewu udziela tajemniczy Anioł Muzyki, który zakochuje się w dziewczynie.
Upiora w operze oglądałam bardzo dawno temu i chciałam zrobić rewatching. Pod względem wizualnym przepiękny - ta opera z cudownym wystrojem, stroje bohaterów, muzyka, ciekawa historia... Cudo!
Natomiast sam upiór miał wyraźnie nierówno pod sufitem. Jasne traumy z przeszłości zrobiły swoje, ale żeby podglądać dziewczynę przez lustro i wymuszać, żeby z nim była, ten manekin z suknią ślubną... Jejku, creepy! Cóż z tego, że miał piękny głos, wiele talentów i umiał się ubrać, jak jego zachowanie było mega toksyczne.
Ale sam film godny polecenia!
***
Oglądałaś którąś z produkcji?







Emily w Paryżu - miałam podejście, ale dla mnie za długi :D Zawsze mnie to demotywuje, ale ostatnio myślałam o daniu mu szansy. Ale mam co oglądać, jak skończą mi się pozycje do oglądania to może :D
OdpowiedzUsuńCiekawie byłoby zobaczyć film o Chopenie z takiej bardziej ludzkiej strony, musze sie za nim rozerzec gdzies u nas :)
OdpowiedzUsuń