Hejka!
Co powiesz na udział w eksperymencie podnoszącym poziom inteligencji?
Książkę tę polecała niedawno na swoim Instagramie @fireverka. Zaciekawiła mnie, więc postanowiłam po nią sięgnąć. Urzekła mnie i zaintrygowała jednocześnie także okładka z myszką, której widać mózg. Egzemplarz, który znalazłam w bibliotece, ma inną szatę graficzną, już nie tak atrakcyjną, ale treść jest ta sama.
Kwiaty dla Algernona były początkowo opowiadaniem, które po raz pierwszy zostało opublikowane w 1959 r. w The Magazine of Fantasy & Science Fiction. W późniejszym czasie Daniel Keyes rozbudował je rozmiarów powieści.
Kwiaty dla Algernona - Daniel Keyes
Charlie Gordon to 32-letni mężczyzna z niepełnosprawnością intelektualną. Pracuje w piekarni i uczęszcza do szkoły dla dorosłych, gdzie uczy się czytać i pisać, gdyż marzy, by być mądry. Pewnego dnia pojawia się szansa na urzeczywistnienie jego pragnienia. Zostaje poddany eksperymentowi, który ma spowodować wzrost poziomu jego inteligencji.
Na okładce widnieje wizerunek mężczyzny, mysz, która zjada ser oraz kwiaty - róże. Całość wygląda dosyć dziwnie. Książka Kwiaty dla Algernona liczy 266 stron. Została napisana w formie pamiętnika, a właściwie dziennika, w którym autor (Charlie) spisuje wszystkie myśli, które przychodzą mu do głowy, uczucia, a także zdarzenia, w których bierze udział.
Zrozumiałem teraz, że głównym celem wykształcenia jest uświadomienie sobie, iż rzeczy, w które wierzyło się całe życie, nie są prawdą i nic nie jest takie, jakie się wydaje.
Sięgając po tę książkę, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Uwielbiam narrację pierwszoosobową, więc byłam zadowolona. Natomiast tym, co mnie zaskoczyło, był... styl pisania bohatera. Nieskładne zdania to nic. Natomiast gdy zobaczyłam te wszystkie błędy ortograficzne... przeraziłam się. Wiem, że był to specjalny zabieg, by jak najlepiej ukazać poziom funkcjonowania bohatera, ale to było dla mnie za dużo.
Poszukałam więc książki w wersji czytanej i w ten sposób zaczęłam się zagłębiać w historię Charliego Gordona. Była to świetna decyzja. Później, gdy bohater nauczył się pisać poprawnie, mogłam samodzielnie delektować się lekturą.
Ukazana historia niepełnosprawnego intelektualnie mężczyzny, który bardzo chce nauczyć się czytać i pisać, by być mądry, była niezwykle ciekawa i poruszająca. Wszystkie jego przemyślenia, to jak, zaczął zdawać sobie sprawę z tego, dlaczego ludzie traktowali go tak, a nie inaczej, gdy zaczął przypominać sobie dzieciństwo, jego refleksje dotyczące życia... Mocne!
Z kolei rozczulające i urocze było to, jaka relacja wytworzyła się pomiędzy Charliem a Algernonem.
Książka była dla mnie tym bardziej interesująca z tego względu, że pracuję na co dzień, m.in. z osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Fascynujące było dla mnie śledzenie przemiany Charliego, to jak ogromną miał motywację do nauki, a także sam pomysł na eksperyment podnoszący poziom inteligencji. Fajnie był też przypomnieć sobie niektóre testy, o których uczyłam się na studiach.
Kwiaty dla Algernona skłaniają do refleksji, m.in. nad inteligencją, godnością, tym, jak daleko możemy ingerować w ludzki organizm (i czy w ogóle powinniśmy), ale też nad istotą szczęścia.
Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę! Na koniec zostawiam jeszcze kilka cytatów:
(...) szybko przebyłeś bardzo długą drogę - wyjaśnił.
- Dysponujesz teraz wspaniałym umysłem, inteligencją, nie dającą się nawet zmierzyć i wiedzą, której większość ludzi nie nabędzie w ciągu całego, najdłuższego nawet życia, jesteś jednak swego rodzaju kaleką. Dużo wiesz. Duszo widzisz, ale nie nauczyłeś się rozumieć. Nie nauczyłeś się - muszę użyć tego słowa - tolerancji. Zarzucasz im fałsz, ale czy któryś z nich twierdził kiedyś, że jest doskonały? Że jest nadczłowiekiem? To zwykli ludzie. Ty tu jesteś geniuszem.
Czy jestem geniuszem? Nie, nie sądzę. Przynajmniej jeszcze nie. Jakby to powiedział Burt, kpiąc sobie z naukowego żargonu, jestem ,,wyjątkowy" - demokratyczne określenie pozwalające uniknąć wartościujących terminów ,,utalentowany" i ,,niezdolny" (które niegdyś znaczyły po prostu ,,inteligentny" lub ,,upośledzony"); gdy tylko słowo ,,wyjątkowy" zaczyna coś naprawdę znaczyć, ludzie zaraz zmieniają jego znaczenie. Zdaje się, że istnieje przekonanie: ,,używaj słowa tylko tak długo, jak długo nic nikomu nie mówi". ,,Wyjątkowy" odnosi się w tym przypadku do obu biegunów mojego życia - przez całe życie byłem w jakiś sposób wyjątkowy.
Dziwne rzeczy dzieją się z Tobą, kiedy się uczysz. Im dłużej się uczę, tym więcej poznaję rzeczy, których istnienia nawet nie podejrzewałem. Jeszcze niedawno sądziłem, jakże głupio, że można się nauczyć wszystkiego - opanować całą wiedzę świata, Teraz mam już tylko nadzieję, że w pełni uświadomię sobie jej istnienie, a poznam ziarnko.
Wiem wprawdzie, że na końcu naszego labiryntu czeka nas śmierć (choć ja nie zawsze zdawałem sobie z tego sprawę, jeszcze niedawno dziecko we mnie było pewne, że śmierć zdarza się tylko innym ludziom), a jednak teraz wiem, że droga, którą przebywam, ten labirynt właśnie, czyni mnie tym, kim jestem. Nie tylko powłoką cielesną, lecz także sposobem życia - jednym z wielu sposobów. Poznanie ścieżek, którymi idę oraz tych, którymi mogę jeszcze iść, może mi pomóc w zrozumieniu tego, czym się staję.
- Przekonałem się tylko, że sama inteligencja nie oznacza nic. Tu, na uniwersytecie, inteligencja, wykształcenie, wiedza i cała reszta nabrały cech boskich. Teraz wiem, że przeoczyliście jedną prawdę: inteligencja i wykształcenie niewzbogacone ludzkimi uczuciami nie mają żadnego znaczenia.
(...) Inteligencja to jeden z największych ludzkich darów. Za często jednak poszukiwanie wiedzy wypiera poszukiwanie miłości. Oto jeszcze coś innego, co odkryłem ostatnio na własne potrzeby. Prezentuję Wam moją najnowszą hipotezę: inteligencja bez zdolności dawania i brania uczuć prowadzi do umysłowego i emocjonalnego załamania, do neuroz, a także, być może, psychoz. Powiem więcej: umysł całkowicie zaprzątnięty samym sobą jako celem głównym, przy jednoczesnym wykluczeniu normalnych stosunków międzyludzkich, rodzi wyłącznie gwałt i ból.
***
Słyszałaś o Kwiatach dla Algernona?
Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz