21 kwietnia 2026

Whistleblower - Kate Marchant

"Whistleblower"  Kate Marchant

Hejka!

Kim jest whistleblower? Zapraszam Cię na recenzję książki Kate Marchant.

 

Whistleblower - Kate Marchant

Whistleblower - Kate Marchant

Spoglądając na opis książki przeżyłam małe deja vu. Miałam wrażenie, że już czytałam taką historię - studentka dziennikarstwa, footballista i afera z trenerem... Ale nie kojarzyłam okładki, ani autorki. W końcu sobie przypomniałam, że czytałam książkę Frat Boy Sylwii Zandler, której opis jest uderzająco podobny. Na szczęście fabuła nie była 1:1. Ale śledztwo i jego wynik nie był dla mnie zaskoczeniem. 

 

Whistleblower - Kate Marchant opis wydawcy

Na okładce widnieje dziewczyna z zaklejonymi ustami taśmą z napisem Whistleblower, który po polsku oznacza sygnalistę lub demaskatora. To osoba, która nagłaśnia działalność, która wg niej jest nielegalna lub nieuczciwa. Książka liczy 445 stron i została podzielona na 29 rozdziałów. Nie zabrakło tradycyjnych podziękowań na końcu.

Książkę czytało mi się bardzo dobrze, natomiast moim zdaniem fabuła zbyt się przeciągała. Akcja mogłaby pójść naprzód o wiele szybciej.

Podobało mi się za to tempo, w jakim rozwijała się znajomość Laurel i Bodiego. Niespieszne, takie, jak lubię najbardziej. Powoli poznawali się i przekonywali do siebie.

 

Whistleblower - Kate Marchant otwarta książka

Z kolei zaskoczyło mnie imię głównego bohatera - Bodie. Pierwszy raz się z nim spotkałam i niezbyt przypadło mi do gustu.  Muszę jednak przyznać, że dobrze do niego pasowało. I nie dało się nie lubić tej postaci.

Fajne były odniesienia do Ariany Grande, Hannah Montany, czy Troya Boltona. Takie małe smaczki dla fanów. Autorka trafiła w mój gust. Polecam! 

 

***

Lubisz czytać książki, których akcja rozgrywa się podczas studiów? 

1 komentarz:

  1. To może być bardzo ciekawa książka! Fajnie, że o niej napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń