Hejka!
Zapraszam Cię na recenzję Piętna Genevieve.
Z dużą ekscytacją sięgnęłam pod drugi tom serii Pozorów Moniki Rutki, w której skład wchodzą:
🪶 Cień Genevieve. W płaszczu kłamstw
🪶 Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia
🪶 Dług Josephine. W kajdanach lojalności
🪶 Tom 4
Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia - Monika Rutka
Czy można zaufać komukolwiek, jeśli nie ufa się nawet osobie, którą widzi się w lustrze?
Po poznaniu prawdziwej tożsamości Grace nastolatkowie z siłowni czują się zdradzeni. Damien znika, a gazety nie zostawiają na niej suchej nitki. Gdyby tego było mało, oprawca dziewczyny jest coraz bliżej. Grace sama już nie wiem, co jest prawdą, a co kłamstwem...
Książka Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia ma białą okładkę, na której widnieje czarny ptak w wodzie, która zabarwiona jest krwią. Imię i nazwisko autorki, imię głównej bohaterki oraz nazwa wydawnictwa zostało napisane wypukłą, błyszczącą czcionką.
- Nie ma instrukcji, jak nauczyć się ufać ludziom - mówi spokojniej. - Spotkasz osoby, które skoczą za Tobą w ogień, i takie, które wbiją Ci nóż w plecy. Nigdy nie będziesz w stu procentach pewna, komu możesz powierzyć sekret, albo oddać serce. Tak jest od niepamiętnych czasów. Jeśli nie zaryzykujesz, nie dowiesz się, czy ta konkretna osoba była warta Twojego zaufania.
Drugi tom serii Pozorów liczy 432 strony i została podzielona na 26 rozdziałów, plus prolog i epilog. Tak samo, jak w poprzedniej części występuje tu narracja pierwszoosobowa.
Masz prawo czuć wszystko, co czujesz, nie trzeba Cię naprawiać. Jeśli zgasło w Tobie światło, ja mogę potrzymać za Ciebie świeczkę, dopóki sam nie będziesz chciał zapalić swojej.
W tej części mogłam lepiej poznać wybranych członków rodziny Damiena, Grace, ale też ich samych.
Piętno Genevieve jest jeszcze mroczniejsze niż Cień Genevieve. Dziewczyna jest zagubiona, sama już nie wie, którą wersją siebie jest: Grace, a może Genevieve...
Ma problemy z zaufaniem, wykazuje cechy osobowości paranoicznej. Jest jej bardzo ciężko, gdyż oprócz traumy z przeszłości dochodzą kolejne ciężkie wydarzenia.
Cisza potrafi być cięższa od krzyku. To w niej ból przedziera się przez skórę, wrasta w ciało, aż się zakorzenia. Osiada w mięśniach, oplata serce, zamyka do niego dostęp i wpuszcza truciznę, która powoli wyniszcza od środka. Niewypowiedziane słowa zaczynają dusić, więc znajdujesz ujście w gniewie. Izolujesz się, by już tak nie bolało. Udajesz.
Na szczęście w życiu dziewczyny pojawiają się też przyjemne momenty, jak randka z Damienem. Ależ on wszystko idealnie zaplanował. Podziwiam, ileż on ma w sobie empatii, zrozumienia i chęci pomocy. Nie tylko w stosunku do dziewczyny, ale i innych osób. Muszę przyznać, że Grace, mimo licznych obaw, bardzo otworzyła się w tej części.
Jestem wyczerpana tą nieustanną grą pozorów. Bo czy ona jest w ogóle czegoś warta? Co zyskam poprzez ciągłe udawanie, że jest dobrze, gdy w rzeczywistości się rozpadam? Przecież na końcu nie czeka żadna nagroda, nikt nie uściśnie mi dłoni, nie pogratuluje, że byłam taka silna i wojownicza przez całe swoje życie.
Cieszę się, że autorka w większym stopniu niż w pierwszym tomie, dała dojść do głosu Damienowi. Możliwość poznania perspektywy drugiej strony daje szerszy obraz sytuacji.
Wkładając maski, dajemy ludziom złudne obrazy nas samych, ale przecież one nie chronią nas przed krzywdą. Wręcz przeciwnie. Narażają na bezwzględne słowa i bezpośrednie osądy, ponieważ wszyscy myślą, że jesteś skałą i nic Cię nie dotyka. Cóż, w pewnym sensie to prawda. Po nałożeniu na siebie zbroi, odseparowaniu się, pozostaniu zupełnie samym w fortecy własnych myśli człowiek zaczyna wierzyć, że nią jest. Ja naprawdę wierzyłam, że nią jestem.
Pojawiły się nowe wątki, jak np. Wendy, a także Josephine, co stanowi zapowiedź kolejnej książki - Dług Josephine. W kajdanach lojalności. Nie mogę się już doczekać, aż po nią sięgnę. Muszę jednak uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż pojawi się w bibliotece.
Przecież myśli nie zawsze są prawdą. Czasem nas sabotują, budzą strach i sprawiają, że wahamy się podczas podejmowania decyzji. Nie da się ich wyłączyć, ale można spróbować je ignorować. Można przypominać sobie za każdym razem, że jest to radio, w którym gra zdarta płyta przeszłości, zwykle mająca niewiele wspólnego z tym, co dzieje się tu i teraz.
Miałam wobec tej książki wysokie oczekiwania i się nie zawiodłam. Utrzymała poziom poprzedniej części. Jest to ten typ książki (a właściwie cała seria), po której przeczytaniu ma się książkowego... kaca. Gorąco polecam!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz