Hejka!
Zapraszam Cię do świata Kinomaniaczki.
W dzisiejszej Strefie Kinomaniaczki produkcje, które zaskarbiły sobie moje serce. Dwie z nich to tegoroczne premiery, a jedna to disneyowski klasyk sprzed 20 lat.
Osiemnasta róża/ 18th Rose (2026)
Rose to energiczna i chętna do działania nastolatka, która marzy o tym, by wyprawić idealne osiemnaste urodziny. Zawiera układ z nowym chłopakiem w szkole, który ma przybliżyć ją do osiągnięcia celu.
Po opisie spodziewałam się lekkiego filmu romantycznego dla młodzieży. I rzeczywiście pierwsza połowa filmu taka była. Nieco przerysowana i wyolbrzymiona, a także dziwna i cringe'owa. Zaskoczyły mnie stroje oraz stare komputery z ,,tyłkiem", a także to, że ludzie chodzili do kafejki, by skorzystać z komputera. Przecież mamy 2026 rok! Okazało się, że akcja dzieje się na Filipinach... w 2004 roku. To wszystko wyjaśniło (przeoczyłam datę na początku). Pojawiło się trochę zabawnych momentów.
Druga połowa była bardziej poważna, smutna i wyciskająca łzy. Serio, nie spodziewałam się, że akcja filmu potoczy się w tym kierunku. No i tak końcówka - kurcze, liczyłam, że może jednak będzie inaczej. Główni bohaterowie zostali fajnie dobrani. Jordan nie przypominał mi zbytnio Jacka Dawsona, ale niezły z niego słodziak. Chociaż, nie, jednak trochę go przypominał. Rose z kolei to taka swojska dziewczyna. Stworzyli razem udany duet. Bardzo podobało mi się, jak rozwijała się ich relacja. Naturalnie i bez pośpiechu. Czemu nie mogą tak w innych filmach? Nie sądziłam, że ten film tak mnie poruszy.
Zdecydowanie warto obejrzeć! Koniecznie z pudełkiem chusteczek, bo bez nich ani rusz. Spodziewałam się płytkiego filmu, a otrzymałam coś o wiele głębszego.
Reminders of Him. Cząstka Ciebie, którą znam/ Reminders of Him (2026)
Po wyjściu z więzienia kobieta próbuje ułożyć sobie życie i nawiązać kontakt z córeczką. Niestety wszyscy są jej przeciwni, oprócz właściciela baru, który wyciąga do niej pomocną dłoń.
Film został oparty na powieści Colleen Hoover z 2022 roku. Mamy tu trudną tematykę, ale film bardzo ciekawy i przyjemnie się go ogląda. Plusem jest też fajnie skomponowany soundtrack. Mimo iż trwał prawie 2 godziny, wcale się nie dłużył. Jeśli nie chcesz zaspojlerować sobie całego filmu, nie oglądaj zwiastunu.
Hannah Montana (2006-2011)
Nastoletnia Miley Stewart, chcąc żyć jak zwykła dziewczyna, tworzy Hannah Montanę, swoje alter ego. W dzień chodzi do szkoły i spędza czas ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi, Lily i Oliverem, a wieczorami przeistacza się w gwiazdę muzyki.
Z okazji 20-lecia serialu Hannah Montana postanowiłam obejrzeć go ponownie. I wiesz, co odkryłam? Że mimo upływu czasu, wciąż dobrze się przy nim bawiłam i dużo rzeczy pamiętałam. Jasne, całość jest nieco przerysowana, a niektóre rzeczy wyolbrzymione, ale serial oprócz funkcji rozrywkowej też uczy.
Pośmiałam się, powzruszałam, powspominałam, wróciłam do piosenek Hannah i popodziwiałam stylizacje.
Serial ma 4 sezony. Pierwszy to 26 odcinków, drugi - 31, trzeci - 31 oraz czwarty liczy 15 odcinków. Każdy z nich trwa po dwadzieścia kilka minut, więc są bardzo krótkie.
Hannah Montana forever!
***
Znasz którąś z produkcji, które przedstawiłam?
Co ostatnio udało Ci się obejrzeć?







Reminders of Him widziałam i bardzo mi się podobało :)
OdpowiedzUsuń