17 lutego 2026

Ania z Zielonego Wzgórza została Anne z Zielonych Szczytów

Anne z Zielonych Szczytów - Lucy Maud Montgomery, przekład: Anna Bańkowska

Hejka!

Czy warto sięgnąć po najnowszy przekład dzieła L.M.Montgomery?

 

Jak już kiedyś wspominałam, jestem ogromną fanką serii Lucy Maud Montgomery o rudowłosej marzycielce. Przeczytałam wszystkie części, a także książki powiązane z serią. Do Anne z Zielonych Szczytów zbierałam się bardzo długo. Najnowszy i promowany jako najwierniejszy oryginałowi przekład Ani z Zielonego Wzgórza ukazał się bowiem w 2022 roku, a ja sięgnęłam po niego dopiero teraz. Miałam dużo obaw, ale stwierdziłam, że raz się żyje.

 

Anne z Zielonych Szczytów - Lucy Maud Montgomery, przekład: Anna Bańkowska

Anne z Zielonych Szczytów - Lucy Maud Montgomery, przekład: Anna Bańkowska

Książka została utrzymana w kolorze pomarańczowym z różowym oraz zielonym akcentem. Zestawienie kolorów jest mocno wyróżniające się. Na okładce widnieje sylwetka dziewczynki z warkoczem, ptaszka oraz roślin. Książka Liczy 384 strony i została podzielona na 38 rozdziałów.

 

Anne z Zielonych Szczytów - Lucy Maud Montgomery, przekład: Anna Bańkowska opis wydawcy

Jeśli chodzi o klimat Avonlea to bezsprzecznie go czułam. Mimo iż znałam całą historię (muszę przyznać, że kilka wydarzeń uciekło mi z pamięci) z zaciekawieniem śledziłam losy Ani. Razem z nią przeżywałam różne wydarzenia i emocje im towarzyszące. Myślałam, że końcówka mnie nie ruszy, ale jednak obok śmierci Mateusza nie da się przejść obojętnie. 

Natomiast irytujące było dla mnie to, że autorka nowego tłumaczenia zostawiła imiona bohaterów w oryginale, np. zamiast Małgorzaty Linde mamy tu Rachel Lynde. Wiem, że to jest właśnie istota tego przekładu, ale do mnie to nie przemówiło. Poradziłam sobie jednak z tym. Po prostu w głowie każde imię zamieniała na takie, jakie być powinno i wtedy czytało mi się bardzo dobrze. Uważam, że dzięki tłumaczeniu imion lepiej można się identyfikować z postaciami. Zielone Wzgórze to tutaj Zielone Szczyty, ale dla mnie na zawsze pozostanie Zielonym Wzgórzem.

Z rzeczy, które mi się nie podobały dodałabym tylko jeszcze przymiotnik avonleaski, a także słowo replika zamiast odpowiedź. 

 

Anne z Zielonych Szczytów - Lucy Maud Montgomery, przekład: Anna Bańkowska otwarta książka

Pomimo tych minusów przeczytałabym kolejne tomy, bo cudownie było wrócić na Wyspę Księcia Edwarda, ale akurat nie są dostępne w bibliotece. Na szczęście znam historię Ani, więc mogę spać spokojnie. A może jest to znak, żeby przeczytać wszystkie części w starym przekładzie?

 

***

Znasz historię Ani Shirley?

Czytałaś najnowszy przekład Ani z Zielonego Wzgórza

2 komentarze:

  1. Nie czytałam, widziałam tylko serial na Netflixie. Szczerze mówiąc, wolę dawniejszą wersję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i lubię Anię z Zielonego Wzgórza, nawet w tamtym roku sobie przeczytałam dla odświeżenia pierwsze 3 tomy. Nie miałam pojęcia, że takim przekład się pojawił... Chyba jednak podobnie jak Ty pozostanę fanką pierwszej wersji :)

    OdpowiedzUsuń