Hejka!
Co słychać u Pauliny i Igora Gradeckich? Sprawdźmy to.
W końcu udało mi się dorwać trzecią część serii Czekałam na Ciebie. Poprzednie mi się podobały, więc miałam nadzieję, że i ta przypadnie mi do gustu.
Recenzje poprzednich tomów znajdziesz w poniższych wpisach:
Co ciekawe, tomu trzeciego miało nie być, ale powstał pod wpływem próśb czytelników. Myślę, że było to odważne posunięcie, bo zwykle historie kończą się na tym, że bohaterowie odnajdują szczęście, ale jak dalej układają się ich losy - nie wiadomo. A tu autorka pokusiła się o napisanie dalszej historii Pauliny i Igora. Szacun!
Damy radę, kochanie - Magdalena Krauze
Po 18 latach od ślubu Paulina i Igor wciąż są w sobie szaleńczo zakochani, Jednak życie stawia przed nimi wyzwania, z którymi będą musieli się zmierzyć - niesforne dzieci, problemy zdrowotne matki mężczyzny, czy konieczność walki o przetrwanie pisma dla kobiet, które tworzą. Przyjaciółka Pauliny, Malwina, też nie ma łatwo...
Książka różni się wizualnie od tych, które mam w swojej biblioteczce, chociaż motyw filiżanki wciąż jest obecny. Cała seria została wydana ponownie, tym razem przez Wydawnictwo Mięta. Na okładce widnieją dwie filiżanki z kawą. Jedna z nich posiada spodek i ślad szminki.
Powieść Damy radę, kochanie liczy 304 strony i została podzielona na 21 rozdziałów.
Wiesz, kochanie, życie to nie jest spacer po parku. Często przypomina wędrówkę po górach. Czasami jest stromo, czasami chmury zasłaniają widok, ale im wyżej się wdrapujesz, tym piękniejsze widoki na Ciebie czekają. I nie zawsze musisz być silna. Ja też nie zawsze byłam, to ludzkie. Nie jesteśmy robotami i to, że niekiedy upadniemy, nie oznacza, że przegrywamy. Wiele sytuacji nauczyło mnie, że to nie siła pozwala przejść przez trudne chwile, ale wytrwałość i wiara w siebie.
Fajnie było wrócić do historii, którą się zna. Dalsze losy Pauli, Igora i teraz dodatkowo jeszcze ich dzieci czytało mi się dobrze, i bardzo szybko. Ani się obejrzałam, a dotarłam do końca. Państwo Gradeccy mieli świetny pomysł z wysłaniem dzieci do pensjonatu w Karpaczu, by u Adama nauczyli się życia.
Nie tylko głównie bohaterowie musieli mierzyć się z trudnościami. Nad Malwiną i Łukaszem również zawisły ciemne chmury.
Podobało mi się, że mimo tylu przeciwności Igor i Paulina mogli na siebie liczyć, a także, że kobieta znalazła czas na rozwój własny. Zachwycił mnie też smaczek - maleńkie nawiązanie do Shreka. Nie zabrakło też zabawnych sytuacji, czy wymiany zdań.
Kiedyś przeczytałam, że największym wrogiem twórczości jest strach. I chciałabym, żebyś pamiętała, że każdy strach można oswoić.
Nie przypadła mi natomiast do gustu narracja sugerująca, że każdy musi znaleźć partnera i mieć dzieci. Moim zdaniem Paulina zbytnio wciskała takie przekonanie swojej córce. Rozumiem, że chciała jej nauczyć tego, że powinna pomagać w domu, dbać o swoich najbliższych i z tym się zgadzam. Natomiast każdy ma prawo wybrać własną drogę, która może być inna od tej społecznie narzuconej i oczekiwanej.
Podsumowując, książka mi się podobała, ale wcześniejsze tomy oceniłabym wyżej.
***
Kojarzysz serię Czekałam na Ciebie?
Jaką książkę planujesz przeczytać w najbliższym czasie?




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz